Październikowe klimaty

Halina Massalska

W scenerii pięknej, kolorowej jesieni rozgrywa się powyborczy spektakl polityczny. Prawdziwe żniwo dla polityków i politykierów. Wkrótce zacznie pracować nowy Sejm i Senat. W zbiorowej świadomości pewnie nic się nie zmieni, podział jest widoczny i utrwalony. „PiS ma władzę a opozycja większość wyborców” – stop-klatka.
Są też inne tematy – literacki Nobel, moda na czytanie, różaniec i pięść, „papieska woda” i pewnie coś jeszcze mi się przypomni…
Wreszcie mamy wspólny powód do radości. Nobel dla polskiej pisarki Olgi Tokarczuk – „za
narracyjną wyobraźnię połączoną z encyklopedyczną pasją, co sprawia, że prezentuje, że przekraczanie granic jest formą życia” – uzasadniała Akademia Szwedzka.
Członkowie komisji noblowskiej podkreślali również ponadczasowe znaczenie i przesłanie „Ksiąg Jakubowych”, dzieła Olgi Tokarczuk, które zostało przetłumaczone na wiele języków obcych, m.in. w Skandynawii, a w 2020 roku zostanie wydane w Stanach Zjednoczonych.

Z udostępnionej przez Empik infografiki – od 10 października co godzinę sprzedaje się tysiąc książek Olgi Tokarczuk w wydaniu papierowym i e-booków; Wydawnictwo Literackie (wydawca Tokarczuk) dzień po Noblu oświadczyło, że książki noblistki w formatach elektronicznych pobrano 20 tysięcy razy… Czyżby, moda na czytanie?
Noblistce pogratulował Senat, przyjął przygotowany przez senatora Jana Rulewskiego projekt uchwały, w której gratuluje Oldze Tokarczuk literackiego Nobla i docenia jej zasługi m.in. dla promocji polskiej literatury. Za przyjęciem uchwały było 60 senatorów, przeciw 2, a 12 wstrzymało się od głosu. W uchwale przypomniano, że Nagroda Nobla jest efektem długiej i bogatej kariery twórczej Olgi Tokarczuk, w trakcie której autorka już wcześniej uzyskiwała najważniejsze nagrody krajowe (m.in. dwukrotnie Nagrodę Literacką „Nike”) oraz międzynarodowe – prestiżową The International Booker Prize za książkę „Bieguni”.
Minister finansów Jerzy Kwieciński ogłosił na Twitterze swoją wolę o zaniechaniu poboru podatku PIT od przychodów związanych z Nagrodą Nobla, ale chyba skończy się to na dobrej chęci szefa resortu, bo prawo może być nieubłagane; żaden z dwu wyjątków (pierwszy z nich zakłada zwolnienie z daniny grupy osób, drugi pozawala na zwolnienie z podatku laureata konkursu literackiego) nie ma w tym przypadku zastosowania.
Olga Tokarczuk otrzyma 3,5 miliona złotych, czyli 9 milionów koron t.j. około 780 tysięcy euro (z czego podatek pewnie zapłaci, a skarbówka ma apetyt na milion z tego Nobla).
Każda książka Tokarczuk jest wyjątkowa. Prawie tysiąc stronnicowe „Księgi Jakubowe” to kilkadziesiąt wątków i postaci, szlacheckie dwory, katolickie plebanie i żydowskie domostwa… Polska, w której egzystowały obok siebie chrześcijaństwo, judaizm, a także islam. „Księgi Jakubowe” to nie tylko powieść o przeszłości. Można ją czytać również jako refleksyjne, momentami mistyczne dzieło o samej historii, jej zakrętach i trybach, które decydują o losach całych narodów. To właśnie w połowie XVIII wieku, u progu Oświecenia i przed rozbiorami, wybitna pisarka poszukuje odpowiedzi na pytania o dzisiejszy kształt naszej części Europy (z opisu wydawcy książki).

Olga Tokarczuk urodziła się w 1962 roku w Sulechowie. Debiutowała w 1989 roku tomem poetyckim „Miasto w lustrach”, potem ukazywały się jej książki, przypomnę kilka tytułów – „Podróż ludzi księgi”, „Prawiek i inne czasy”, „Dom dzienny, dom nocny”, „Bieguni”, „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, „Gra na wielu bębenkach”, „Księgi Jakubowe”. W książce „Bieguni” (2007) prowadzi czytelnika przez świat osiemnastowiecznej kultury, religii, obyczajowości oraz historię charyzmatycznego człowieka i jego wędrówki w poszukiwaniu duchowego odrodzenia.
Tytułowi bieguni to odłam prawosławnych starowierców, którzy uważali, że zło ma największą moc, gdy człowiek stanie w miejscu, a jedynym sposobem ratunku przed złem jest podróż, ruch.
Cytat z książki: – Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą? Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty. Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje.

W bardzo wzruszającej powieści „Ostatnie historie” autorka roztacza swego rodzaju współczesną sagę, w której na oczach bohaterów przemija ich świat.
Trzy kobiety, babka, córka i wnuczka, spotykają na swojej drodze śmierć. Stają przed koniecznością spojrzenia na swoje życie od nowa. Każda z nich szuka dla siebie właściwego miejsca. Choć są przedstawicielkami różnych pokoleń tej samej rodziny, ich światy nie przystają do siebie (z opisu wydawcy).
Pierwsze publiczne spotkanie z Olgą Tokarczuk, po otrzymaniu Nobla, odbyło się w niedzielę we Wrocławiu, którego jest honorową obywatelką. Czekało na nią wypełnione po brzegi Narodowe Forum Muzyki, tłum wielbicieli jej twórczości również przed budynkiem, bo nie mieścili się w środku, a także klucze do miasta Wrocławia i pamiątka po Wisławie Szymborskiej.
Po takich emocjach trudno przenieść się w inny klimat, ale trzeba. Zbliża się listopad i Narodowe Święto Niepodległości. Jest już w obiegu logo Marszu Niepodległości, kóre budzi poważne kontrowersje – „pięść i różaniec”.

Michał Szułdrzyński, dziennikarz „Rzeczpospolitej”stwierdził, że różaniec na zaciśniętej pięści wygląda jak kastet. Jego zdaniem to narzędzie przemocy, które zastąpiło symbol modlitwy. Swoją dezaprobatę dla pomysłu graficznego wyraził też felietonista Szymon Hołownia.
Robert Bąkiewicz (z którejś grupy nacjonalistycznej) skomentował, że zarzuty przeciwko grafice są daleko chybione, a wręcz absurdalne. W rozmowie z Radiem Maryja mówił : Trzeba mieć bardzo dużo złej woli, żeby doszukiwać się w tym geście czegoś negatywnego. Różaniec trzeba zacisnąć w pięść, żeby go trzymać. Pojawiają się też zarzuty, że ten gest jest przejawem wojny. I musimy na to odpowiedzieć twierdząco, bo na ziemi jesteśmy kościołem walczącym.

Co Ty czytelniku o tym sądzisz? A przy okazji przyjrzyj się kolejnej scence, i to nie jest kaczka niusowa. W dzień 41. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża, z pastorału Jana Pawła II na pomniku przy bazylice w Wadowicach zaczęła tryskać woda.
Wiadomość rozeszła się lotem błyskawicy. Tłumy zaczęły ściągać przed pomnik. Ludzie myją sobie w niej ręce, opłukują twarz w nadziei, że woda wyleczy ich schorzenia. W sprzedaży już są butelki z „papieską wodą”.

Urzędnicy, uruchamiając specyficzny wodotrysk szacowali atrakcję na miarę papieskich kremówek, nie przewidzieli, że ludzie wolą cud…
W sobotę w całej Polsce organizowane były uroczystości upamiętniające ks. Jerzy Popiełuszkę, który został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa 19 października 1984 r i zamordowany.
W ramach tegorocznych obchodów powstała też nowoczesna, narracyjna strona internetowa zawierająca 53 dźwiękowe wypowiedzi i 17 filmów z rejestracją świadków życia księdza Popiełuszki oraz liczne zdjęcia i skany dokumentów. Pierwszy raz w historii prezentowany jest tam zbiór nagrań wszystkich homilii z Mszy za Ojczyznę odprawianych za życia ks. Jerzego Popiełuszki oraz nagrania rejestrujące ostatnie jego publiczne wystąpienia w Bydgoszczy 19 października 1984 r.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *