Polish Varieties program of Friday, May 6

On his Polish Varieties program of Friday, May 6, Jerzy Rozalski committed another offense against decency and integrity.

Describing the May 5 annual membership meeting of the PAC Federal Credit Union, Mr. Rozalski alleged that Jaroslaw Ciszek, one of the candidates for the board of directors, withdrew from the election as result of blackmail by a group of credit union members (whom Mr. Rozalski did not name, but whose identity is well known).

Czytaj całość »

Letter to The Editor

A Tragic Personal Experience

My name is John Hrankowski of Rochester, New York. Fourty-four years ago I was a part of a historic Naval Battle that remains a mystery to this day. I’d like to share with your readers an experience that I will never forget as long as I live.

At the age of 19, I joined the United States Navy on 12-1-65. I was assigned to basic training at the Great Lakes Training Center in Chicago, Illinois. After my basic training in March 1966, I was assigned and reported to the USS Liberty (AGTR-5), a 10,000 ton converted freighter that was used as an intelligence-gathering ship with a crew of 294. My duties were that of a Boiler man/Fireman and worked for the Chief Engineering Officer in the Log Room. I made three cruises on the Liberty to various parts of the Mediterranean Sea and we never encountered any problems.

Czytaj całość »

Insynuacje Różalskiego – protest Kornackiego

List do redakcji

W polonijnym programie radiowym „Polskie Rozmaitości” z dnia 7/01/2010  Jerzy Różalski ropoczął  poranny program uwagą, że ma nadzieję, że Rosjanie udostępnią archiwa spraw katyńskich. Może wreszcie dowiem  się,  którzy z ocalałych jeńców szpiegowali, donosili Sowietom o innych jeńcach, którzy zginęli w Katyniu.”   Nie wierzyłem własnym uszom.  Poprosiłem, aby dać mi to na piśmie.

Czytaj całość »

Refleksje po audycji radiowej

Po raz kolejny przyszło nam wysłuchać w radiowej audycji, wynurzeń unijnej COO, Anity Dul na temat unii.

Za cel postawiła sobie obronę wyniku działalności PAC FCU za rok 2009 – olbrzymiej straty sięgającej 473,649.00 dolarów.

COO porusza się w świecie ekonomii z gracją przysłowiowego „słonia w składzie porcelany”. Używa np. porównań do innych unii tylko w wypadkach, gdy jest to dla niej korzystne, na przykład tylko wtedy, gdy ich wynik finansowy jest gorszy. Nie stosuje żadnych konkretnych kryteriów porównawczych. W świecie statystyki kryteria takie są konieczne.

W swoim wystąpieniu COO wyszła z założenia, że jej jedynym wyjściem jest obrona skandalicznej straty.  Do udowodnienia swoich tez użyła wszelkich dostępnych argumentów, bez względu na to, czy miały jakikolwiek sens, czy też nie.

Czytaj całość »

‘The Afghan Conundrum’: Some Thoughts

January 8, 2009 Letter to the Editor: ‘The Afghan Conundrum’: Some Thoughts
Regarding Thomas Mikulski’s commentary about the war that we (and a handful of allies, including Poland) are fighting in Afghanistan (“The Afghan Conundrum,” Dec. 2-9): It’s good to see this paper explore issues that concern all Americans, not merely Polish Americans. To that end, I’d like to expand on Mr. Mikulski’s comments.
First, our operations in Afghanistan must be seen as part of a larger effort that encompasses our operations in Iraq and (if less obviously) our relations with countries such as Pakistan and Iran. In that context, what we do in Afghanistan will affect what happens in many other places.
Second, President Obama’s recent decision to send 34,000 more troops to Afghanistan represents, in my opinion, an unfortunate compromise driven by political expediency. Worse, in terms of strategy, the increase is unlikely to help us “win” the war. According to the military’s own counterinsurgency doctrine, defeating the insurgents in Afghanistan would require at least 500,000 troops. That suggests the U. S. should deploy roughly 120,000 additional troops (even taking into account available Afghan and allied forces). Assuming we did that, we would probably have to sustain the effort for many years, at a huge cost in lives and dollars—and with no certainty of eventual “success.” I don’t think America is willing, or able, to undertake such a long and costly commitment.

List otwarty do Rady Nadzorczej PACFCU

My, członkowie Polskiej Unii Kredytowej PAC, jesteśmy mocno zaniepokojeni sytuacją w naszej organizacji finansowej. W imieniu członków unia zarządzana jest przez Radę Dyrektorów. Zaufaliśmy 11 osobom w podejmowaniu decyzji w naszym imieniu. Mieliśmy nadzieję, że ich moralność, uczciwość i odpowiedzialność – którą wzięli na siebie wraz z przyjęciem tych funkcji – będzie służyła naszym interesom, tzn. członków oraz zgodna będzie ze statusem unii. Rada Dyrektorów nie wywiązuje się jednak ze swoich obowiązków. W związku z tym, my członkowie przeprowadziliśmy własne dochodzenie i oto jego wyniki:

Czytaj całość »

List do redakcji

Szanowna Pani Redaktor:
Jeżeli jest to możliwe, chciałbym przedstawić swój komentarz do listu zamieszczonego przez pana Gutowskiego.
Dziekuję panu za przedstawienie swojej opinii dotyczącej unii kredytowej. Wiem, że jest pan działaczem organizacji, która walczy o słuszną sprawę, sprawę przedstawiania fałszywego obrazu Polski i Polaków. Wydaje się więc, że walczymy o podobną sprawę, stosując być może rożne metody i mając innego przeciwnika.
Przez 2 lata próbowałem zrobić wszystko, aby poprawić sytuację w organizacji polonijnej, jaką jest Federalna Unia Kredytowa PAC. W rezultacie zwolniono mnie z rady dyrektorów.
Przytacza pan zdanie “Progress is when everybody pushes in the same direction”. Tak, ma pan rację. To byłoby idealne rozwiązanie, ale takie nie istnieje. To utopia. W Polsce komunistycznej wydawało się, że wszyscy popychali w tym samym kierunku. Czy było tak naprawdę? Dziś wiemy, jak skończyła się ta epoka. Tak samo wygląda to w unii kredytowej. Dopóki będzie to zarząd totalitarny, z przewagą władzy jednej osoby i grupą popierajacą ją bez wnikliwej oceny i analizy słuszności, dotąd będą pchać w jednym kierunku. Czy na pewno w dobrym? Nie mogę zaprezentować tu wszystkich szczegółów. Mogę powiedzieć, że mnie jako dyrektorowi odmawiano wglądu do dokumentów, na podstawie których można wyciagnąć wnioski, jak działa unia i jak nią dalej kierować. Status unii mowi o tym bardzo jasno, że każdy dyrektor ma prawo do obejrzenia i zapoznania się ze wszystkimi dokumentami. Każdy dyrektor odpowiada za swoje decyzje indywidualnie, a nie kolektywnie. W razie procesu sądowego, nikogo nie interesuje brak świadomości i tłumaczenie, że głosowałem zgodnie z wiekszością głosów. Mam tzw. fiduciary responsibility wobec członków i organizacji. Wynik każdego głosowania i komentarze powinny być umieszczane w sprawozdaniach z zebrań.
Zabraniano nam kontaktu z pracownikami i byłymi pracownikami. Czy można to tolerować w XXI wieku w wolnym kraju w organizacji należącej do członków? W takim układzie w pańskiej organizacji powinno się załatwiać wszelkie sprawy tylko w zarządzie i nie dopuszczać innych do żadnych protestów. Czy tak to wygląda?
Cytuje pan moją wypowiedź, że wszelkie moje próby, wnioski i spostrzeżenia pozostały bez echa. Wyjął to pan z kontekstu, bowiem członkowie pytali mnie w swoich listach, dlaczego pozwoliłem na takie zarządzanie i co sam zrobiłem, aby to zmienić. To była dla nich moja odpowiedż. Słusznie napisal pan, że obowiązkiem unii kredytowej jest prowadzić swoją dzialalność zgodnie z przepisami. Tak niestety nie jest.
Byłem w komisji wynagrodzeń, ale nie miałem prawa decydować o wynagrodzeniach.
Proponuje pan rozwiązywać problemy na walnych zebraniach. Wiem jak wyglądają te sprawy na walnym zebraniu z własnego doświadczenia. Problemy najczęściej nie ujrzą światła dziennego. Unia ma 8 tysięcy członków, na zebrania przychodzi garstka. Mam moralny obowiązek wobec siebie i członków, aby przedstawić publicznie tylko niektóre sytuacje w zarządzie unii. Proszę pamiętać, że my Polacy powinniśmy troszczyć się o swoje własne, wspólne dobro. Nie możemy ślepo zaufać kilku osobom. Każda organizacja, szczególnie finansowa, aby dobrze wykonywała swoją pracę, musi czuć kontrolę i zainteresowanie swoich członków. Inaczej, często wkracza korupcja i własny interes.
Zakończę cytatem z listu otwartego do Polonii autorstwa pana Radziłowskiego, który ukazał się również w ostatnim wydaniu Tygodnika:
“We need to become champions for the needs of our people”. Myślę, że ma to glęboki sens.
Z pozdrowieniami
Kazimierz Magda

Szanowna Pani Redaktor,

Jeżeli jest to możliwe, chciałbym przedstawić swój komentarz do listu zamieszczonego przez pana Gutowskiego.

Dziekuję panu za przedstawienie swojej opinii dotyczącej unii kredytowej. Wiem, że jest pan działaczem organizacji, która walczy o słuszną sprawę, sprawę przedstawiania fałszywego obrazu Polski i Polaków. Wydaje się więc, że walczymy o podobną sprawę, stosując być może rożne metody i mając innego przeciwnika.

Przez 2 lata próbowałem zrobić wszystko, aby poprawić sytuację w organizacji polonijnej, jaką jest Federalna Unia Kredytowa PAC. W rezultacie zwolniono mnie z rady dyrektorów.

Czytaj całość »

« Wcześniejsze Wiadomości