O tym co było

Trudno jest przekierować myśli na inny temat; tragedia w Koszalnie przytłacza. Zginęło pięć dziewczynek 15.letnich, obchodziły urodziny jednej z nich, nieszczęśliwie wybrały zabawę w escape roomie. Wypadki, w których ktoś traci życie zdarzają się niemal każdego dnia; nie można ich porównywać, ani mierzyć bólu… Pozostaje prosić Boga o siłę przetrwania dla bliskich i wyrazić najgłębsze współczucie.

Miniony tydzień przypomniał nam o zimie, a synoptycy prognozują opady śniegu i mróz na kolejne dni. W polskich górach panują ekstremalnie trudne warunki. Pada śnieg i wieje silny wiatr. W Tatrach obowiązuje czwarty stopień zagrożenia lawinowego. Niebezpiecznie jest też w Bieszczadach, Beskidach i Karkonoszach. Taka pora roku, taki mamy klimat; krokusy zakwitną na wiosnę.

Nic dziwnego, że przy braku słońca i zieleni nie wszystko się ludziom podoba. Na przykład „ławki niepodległości”. Ministerstwo Obrony Narodowej dla uczczenia 100-lecia niepodległości przeznaczyło ponad 4 miliony złotych na ławki multimedialne; można na takiej ławce usiąść, odsłuchać pieśni „Marsz Pierwszej Brygady”, przemówień Marszałka Piłsudskiego i innych nagrań o charakterze patriotycznym. Czy wszystko gra? Niezupełnie, ale może jak przyjdzie wiosna…

Zdaniem mieszkańców i specjalistów od architektury wygląd ławek pozostawia wiele do życzenia. Niektórym kojarzą się z trumną, innym z wyrzuconą lodówką i postawionym na niej laptopem, większość uważa, że wygląd ławek nie spełnia podstawowych kryteriów estetycznych. W całym kraju ma być ich sto; może spełnią swoje cele edukacyjne i może ktoś je polubi?

Polacy masowo uczestniczyli w różnego rodzaju wydarzeniach ku uczczeniu 100 lecia niepodległości organizowanych zarówno w kraju, jak i za granicą. Festiwal „Niepodległa” na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, „Koncert dla Niepodległej” na Stadionie Narodowym czy akcja „Niepodległa do hymnu” – cieszyły się ogromnym powodzeniem. Projekty muzyczne, świetne wystawy organizowane przez wszystkie najważniejsze muzea w Polsce tworzyły odpowiedni klimat do świętowania, tylko „Marsz Niepodległości” – pomimo nadzwyczaj sprawnej organizacji – budził kontrowersje (do tych malkontentów, również ja się zaliczam).

Ubiegły rok był dobry dla polskiej kultury. Polska pisarka Olga Tokarczuk otrzymała prestiżową nagrodę za książkę „Bieguni”, przetłumaczoną na angielski przez Jennifer Croft. Międzynarodowa Nagroda Bookera (Man Booker International Prize) to jedna z najważniejszych literackich nagród na świecie. Olga Tokarczuk jest pierwszą polskojęzyczną pisarką, która wygrała tę prestiżową nagrodę. „Bieguni” (w anglojęzycznej wersji „Flights”) to opowieść o wyznawcach jednego z odłamów prawosławia, którzy wierzyli, że pozostawanie w ciągłym ruchu może ochronić człowieka przed złem.

Również polskie kino przypomniało się światu. W kwietniu miała miejsce premiera filmu „Twarz” Magdaleny Szumowskiej, filmu nagrodzonego Srebrnym Niedźwiedziem na festiwalu w Berlinie. To współczesna baśń o człowieku, który stracił twarz w wypadku. Po nowatorskiej operacji otrzymuje nową i wraca do rodzinnej miejscowości, ale ludzie nie wiedzą, jak go traktować. Staje się dla nich kimś obcym. 

W czerwcu na ekrany kin w całej Polsce weszła „Zimna wojna”, nowe dzieło Pawła Pawlikowskiego. Film zdobył europejskiego Oskara 2018 – pięć Europejskich Nagród Filmowych (EFA) w kategorii –  najlepszy film, najlepszy scenariusz, najlepsza reżyseria, najlepszy montaż, najlepsza aktorka Joanna Kulig.

Krytycy na całym świecie zachwycają się rolami Joanny Kulig i Tomasza Kota.  Również zauważone są bardzo dobre role drugoplanowe.

„Zimna wojna” – historia trudnej miłości, na tle wydarzeń rozgrywających się w latach 50 i 60.tych XX wieku; z muzyką, której chce się słuchać – polski folklor, jazz, piosenki paryskich nocnych barów. Pawlikowski dokonał niezwykłej rzeczy, jak powiedział po warszawskiej premierze Tomasz Kot, odtwórca Wiktora – Mamy polski film, w języku polskim, który w bardzo dużej mierze naznaczony jest naszym folklorem. To wszystko reżyser ubrał w jakiś niezwykły, uniwersalny garnitur, który jest rozpoznawalny na całym świecie. (Pawlikowski pracował nad nim wspólnie z niedawno zmarłym Januszem Głowackim).

Przypomnijmy też inny premierowy film 2008, który wzbudził wiele emocji i podzielił Polskę zanim wszedł na ekrany. „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, zrealizowany w konwencji mocnego thrillera psychologicznego, pobił rekord oglądalności (około 5 milionów widzów). Do dzisiaj pojawiają się pytania jaki naprawdę jest ten film – ważny czy może to przeciętna prowokacja?

Krzysztof Zanussi, reżyser filmowy i dyrektor studia filmowego „Tor”, komentując pomysł ministra kultury dotyczący stworzenia scentralizowanego publicznego ośrodka produkcji filmowej, został również zapytany przez dziennikarkę o film „Kler”. Odpowiedział: ja bym takiego filmu nie zrobił, ale Smarzowski miał do tego pełne prawo. Wierzę, że ten film wzmocni Kościół. Wszystko co obrasta ludzką słabością wymaga wstrząsu.

A jeśli chodzi o połączeniu instytucji filmowych, Zanussi uważa że nie jest to dobry pomysł, bo: zawsze w kulturze jest dobrze, jak jest wiele elit i centrów, które oceniają twórczość, nie jest dobrze jak jest monopol i jedna ocena.

Wspomnijmy radości jakie podarowali nam sportowcy – mistrzostwo świata siatkarzy i Bartosz Kurek najlepszym siatkarzem roku 2018; Kamil Stoch – złoty medalista olimpiady w Pjongchangu, 9 razy na najwyższym podium w konkursach Pucharu Świata i więcej; lekkoatletyczna reprezentacja Polski – drugie miejsce w Pucharze Świata, najlepszy wynik w klasyfikacji medalowej Halowych Mistrzostwach Europy, fantastyczne wyniki naszych zawodników na paralekkoatletycznych ME 2018; znakomite sukcesy polskich wioślarek, niespodziewane sukcesy tenisistek stołowych (ME – złoto i brąz)… Wyliczanka tych sukcesów pewnie jest dłuższa.

Dodajmy jeszcze wyczyn Andrzeja Bargiela, który jako pierwszy na świecie zjechał na nartach ze szczytu K2 w Karakorum.  

Przeglądając kalendarium 2018 – rocznic i wydarzeń – widzimy ile jeszcze ważnych rzeczy uszło naszej uwadze. Choćby jubileusz 70 lecia informatyki w Polsce, a to przecież ciekawe historie maszyn matematycznych, polskich komputerów, itp. Zachęcając do nadrobienia tej luki proponuję ciekawostkę o  pierwszej polskiej grze komputerowej. Napisał ją Bogdan Miś, wtedy student politechniki, a potem pracownik ZAM (Zakład Aparatów Matematycznych Polskiej Akademii Nauk). Była to popularna gra „Kółko i krzyżyk”. Można było grać z komputerem, ale tylko przegrać lub zremisować, bo XYZ tak był zaprogramowany, że nie przegrywał.

A na koniec już, kalendarium wydarzeń minionego tygodnia oraz przypomnienie:

Adam Andruszkiewicz wiceministrem cyfryzacji; rząd wycofał się ze zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy; tłumaczka premierów odmówiła składania zeznań ws. Donalda Tuska; nauczyciele z Poznania odwołali próbną maturę; w niedzielę ulicami polskich miast przeszły Orszaki Trzech Króli.

13 stycznia 2019 roku – 27. Finał Orkiestry Świątecznej Pomocy!

Halina Massalska

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *