Wakacje

Aga na wakacjachHalina Massalska

Do Polski przyjadą goście, będą poznawać kraj swoich przodków, spotykać się z polską tradycją, historią, kulturą. Szczególnie intresują mnie letnie akcje skierowane do dzieci i młodzieży, bo przynoszą niewymierne korzyści w postaci długoterminowych relacji między osobami, które poznają się w warunkach miłych zdarzeń (zabawa, sport, wycieczka). Można je nazwać przyjaźniami, które nie wymagają jakichś wyjątkowych zobowiązań i deklaracji – „Jesteś przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem, który łączy, a nie zniewala” – Helena Oshiro.
Caritas Polska od kilkunastu lat organizuje w kraju wypoczynek letni dla dzieci z zagranicy ze środowisk polskich i polonijnych oraz ponad 20 tysięcy młodych Polaków z kraju. Zaprasza także polską młodzież do udziału w koloniach w innym charakterze – wolontariuszy do prowadzenia zajęć językowych i integracyjnych. W tym roku, w 23 ośrodkach wypoczynkowych Caritas na terenie całej Polski będzie gościć sześć tysięcy dzieci z rodzin polonijnych zza wschodniej granicy.
Wg danych „Planu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą w 2014 roku” 70 procent osób polskiego pochodzenia nie mówi po polsku. Między innymi z tego powodu turnusy mają być łączone – dzieci ze wschodu będą spędzać wakacje wspólnie z rówieśnikami z Polski, aby lepiej się poznać i zintegrować.
Zastanawiam się, jak spędzają wakacje w Polsce dzieci i młodzież ze środowisk amerykańskiej Polonii? Czy jest to prywatny wypoczynek u babci, cioci, najbliższej rodziny, czy może korzystają ze zorganizowanych form jakie oferowane są naszym dzieciom – kolonie, różnego rodzaju obozy, zgrupowania, wycieczki? Jak czują się w kontaktach z rówieśnikami żyjącymi w Polsce, czy dostrzegają jakieś różnice kulturowe stanowiące przeszkodę we wzajemnym porozumieniu?
Uważam, że młodzi nie uwikłani w uprawianie polsko – polonijnego politykierstwa mogliby dać najbardziej realny obraz Polaków i polskości. Oczywiście, wielu polskim rodzinom daleko do świetności polsko-amerykańskich domów, ale czy żyjemy w krańcowym ubóstwie, zastraszeni, ze zdeptaną godnością?
Za dekorowanie okien flagą biało-czerwoną i papieską, nikt nam mandatów nie wlepia i nie zwalnia z pracy, pytanie – dlaczego z tej wolności nie korzystamy? Czy ktoś, a jeśli, „to kto” nie pozwala naszym dzieciom i wnukom czcić rocznice historyczne? Wystarczy zerknąć do kalendarium, a już pojawiają się zaproszenia. Dla przykładu: zaproszenie na sobotę (13 czerwca) do Krakowa, na 100 lecie szarży pod Rokitną, miejsce obchodów: Strzelnica Pasternik oraz Cmentarz Rakowicki; w niedzielę (14 czerwca) do Ratowa, na kolejne piąte Ratowskie Spotkania Patriotyczne, na terenie okalającym zabytkowe sanktuarium św. Antoniego.W programie: msza św. w intencji Ojczyzny, rodzinny piknik patriotyczny, widowisko historyczne “Ratowo 1920”. Uroczystości mają na celu upamiętnienie bohaterów wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku, którzy oddali życie za ojczyznę oraz umacnianie w młodym pokoleniu poczucia tożsamości narodowej.
Ważne rocznice historyczne czcimy w różny sposób, nie koniecznie na wiecach. W ciągu roku odbywa się tyle rekonstrukcji historycznych, przygotowywanych z coraz większym rozmachem, że historii można uczyć się też na żywo. Szczegółowy przegląd imprez historii ożywionej, organizowanych przez grupy rekonstrukcyjne bitew i innych potyczek czy wydarzeń z udziałem żołnierzy łatwo znaleźć, wystarczy sprawdzić kalendarium rekonstrukcji historycznych.
Nikt nikomu nie zabrania interesować się ojczystymi dziejami, wręcz przeciwnie. Na portalu historycznym polishhistory.pl (projekt internetowy Muzeum Historii Polski w Warszawie) można znaleźć informacje o odbywających się imprezach, konferencjach i spotkaniach dotyczących historii Polski, prezentowane są interesujące nowości wydawnicze z zakresu historii państwa i społeczeństwa polskiego. Ważną częścią portalu są bazy danych gromadzące informacje o muzeach, bibliotekach, archiwach i studiach historycznych w Polsce. Tylko chcieć z tego korzystać. To samo dotyczy teatru, kina, koncertów, pielgrzymek
– ile dusza zapragnie. A to jaki repertuar wybierzesz to twoja wolna wola i odpowiedzialność przed Bogiem, jeśli wierzysz. Jeśli chodzi o bilety, to nie jest źle, są spektakle nawet za złotówkę, a emeryci mogą korzystać ze zniżek i dotacji.
W amerykańskim serwisie BuzzFeed, w nie tak odległym czasie sporo mówiło się o Polsce, a przyczynił się do tego materiał o powodach, dlaczego nie powinno odwiedzać się Polski. Jego autorka przedstawiła 27 zdjęć rzeczy i miejsc charakterystycznych dla naszego kraju, nadając im ironiczne podpisy, o wydźwięku odwrotnym niż rzeczywistość. Błyskawicznie zareagowali internauci, nie tylko w Polsce. Na portalu ukazały się zjawiskowe zdjęcia polskiego fotografa Marcin Sobasa. M.in fotografie Beskidów sprawiły, że znów zachwycono się naszym krajem, było mnóstwo wyświetleń, posypała się lawina pozytywnych komentarzy.
Często mam wrażenie, że tak właśnie postrzega Polskę, tzw. stara Polonia (Polacy w trzecim pokoleniu) – nie przez rzeczywistość, ale przez podpisy o wydźwięku odwrotnym.
Dlatego za oceanem takie słowa lidera wiodącej organizacji polonijnej przekonują, natomiast nad Wisłą budzą co najmniej zdziwienie, a nawet niesmak: „(…) nowy Prezydent będzie prowadził politykę przywracania Polakom poczucie godności, które zostało boleśnie zszargane w ostatnich latach. Rodzi się nadzieja, że uda mu się odbudować dumę i siłę moralną narodu polskiego zdewastowane w wyniku tragedii smoleńskiej, zaniechań polityki historycznej, działań depolonizacyjnych oraz zmasowanej kampanii anty-polonizmu”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *