O “Filaretach”

IMG_0213Polscy imigranci skoro tylko zorganizowali własne życie społeczne, przystąpili również do działalności kulturalnej. Pierwszym wyrazem tej działalności bylo utworzenie parafialnego chóru, każda parafia miała własny chór, a ich działalność nie ograniczała się tylko do podnoszenia ducha pobożności, ale również podnoszenia kultury i ducha narodowego, bowiem chóry brały udział w imprezach rekreacyjnych, społecznych i narodowych. W miarę jak rozwijał się polonijny system działania społecznego, rosło zapotrzebowanie na coraz bardziej wykwalifikowane zespoły oraz imprezy artstyczne nie tylko związane ściśle z życiem religijnym, ale mające własne programy i cele. Z tych racji powstało w Detroit wiele Towarzystw (pierwsze z nich to Towarzystwo Śpiewackie „Harmonia”, rok 1890), Stowarzyszeń, Chórów (ogólnospołecznych), Polska Orkiestra Symfoniczna (1915), Polska Filharmonia w Hamtramck (1922).
W roku 1935, z inicjatywy trojga uniwersyteckich studentów polskiego pochodzenia: Josepha Krawulskigo, Emily Dolegi-Pulaszewskiej i Casimira Skowronskiego powstaje „Klub Filaretów” niejako spokrewniony z Towarzystwem Pierwszej Brygady i Grupą 2535 Związku Narodowego Polskiego. Ideę przewodnią działania określa hasło :”Ojczyzna – Nauka – Cnota”. Klub Filaretów – dążył do „szerzenia kultury polskiej w sercach młodzieży amerykańskiej polskiego pochodzenia przy pomocy żywego słowa, sceny teatralnej, pieśni i muzyki” (z pamiętnika Srebrnego Jubileuszu Klubu Filaretów, str.4).
Przy Klubie powstał chór stojący na wysokim poziomie oraz drużyna sportowa. Zorganizowano świetlicę Polsko-Amerykańskiej Ferderacji Młodzieży, zabiegano o stworzenie i utrzymanie katedry języka polskiego na Wyane State University w Detroit.
Dzięki istniejącym organizajom kulturalnym, zwłaszcza chórom – „Lutni”, „Liry” i „Filaretów” – polska kultura muzyczna wchodziła w społeczeństwo amerykańskie a osoby polskiego pochodzenia ugruntowywały w sobie poczucie własnej kulturowej wartości i etnicznej tożsamości. „Filareci” mając dobry chór a nawet własną orkiestrę, uczestniczyli w imprezch rekreacyjnych, społecznych i narodowych. Występowali też wspólnie z Detroicką Orkiestrą Symfoniczną, i nie tylko w salach polonijnych, ale również amerykańskich salach koncertowych (Masonic Temple, Institute of Arts, Ford Auditorium), w ośrodku rekreacyjnym Bell Isle, brali udział w programach radiowych…
Jak wyżej wspomniano Klub Filaretów był powiązany z Towarzystwem Pierwszej Brygady, które w odpowiedzi na apel Marszałka Polski, Rydza-Śmigłego złożyło w 1939 roku poważną ofiarę pieniężną na obronę narodową. Członkowie Klubu Filaretów służyli w armii amerykańskiej, w 1940 roku – 33 mężczyzn i 3 kobiety. Pozostali na miejscu – w większości kobiety – włączają się do protestów detroickiej Polonii przeciwko wojnie.
W ramach współpracy z organizacją tzw. „Matek Chrzestnych”, której celem była pomoc polskim żołnierzom na terenie Francji, przesyłają paczki do 35 filareckich kombatantów.
Powracający szczęśliwie z wojny podejmują dawną działalność w Klubie Filaretów. Organizację zasilają też nowi członkowie, głównie młodzi przybywający do USA z powojenną falą emigracyjną.
Klub Filaretów staje się prężną organizacją, zdobywającą popularność w środowisku, któremu nie obce stają się nazwiska poszczególnych prezesów – jak: Kazimierz Skowroński, Józef Krawulski, Anna Skowrońska-Chrypińska, Bolesław Olszowy, Eugeniusz Witkowski, Tadeusz Płochocki, Henryk Łoziński…
Po otrzymaniu własnej siedziby – „starej sokolni”, w Domu Polskim – „Filareci” zbierają się tam niemalże codziennie na spotkaniach towarzyskich. Organizowane przez nich, z wielkim kunsztem, przedstawienia i koncerty przyciągały widzów, co pozwalało zdobywać środki materialne konieczne dla realizowania własnych celów oraz angażowania się w działalność charytatywną, czego przykładem jest pomoc polskiemu żołnierzowi inwalidzie, studentowi tułaczowi, czy polskim dzieciom w Niemczech i w Anglii.
Po roku 1945 młodzież skupiona w Klubie Filaretów pragnie również rozwijać swoje zainteresowania sportowe, powstają sekcje siatkówki i piłki nożnej, pod nazwą „Orły Filaretów”. W październiku 1951 roku, z inicjatywy Władysława Drozdowskiego (ówczesnego prezesa Towarzystwa Pierwszej Brygady, Gr. 2535 ZNP), Tadeusza Płochockiego – działacza młodzieżowego i piłkarza entuzjasty Władysława Majdana zostaje oficjalnie powołana drużyna piłki nożnej – pierwsza, w historii detroickiej Polonii. Pod nazwą „Orły Filaretów” występowała przez kolejne cztery lata. Ciągną do niej młodzi chłopcy, szybko rozrasta się liczebnie i odnosi też sukcesy; nawiązuje kontakty z klubami polonijnymi z Chicago, Buffalo i Cleveland. W 1955 roku drużyna piłkarska „Orły Filaretów” przechodzą pod opiekę Sekcji Młodzieżowej przy Gminie 122 ZNP i przyjmują nazwę „Biały Orzeł”(klub piłki nożnej istnieje do dziś).

W roku 1952 Zarząd Klubu Filaretów zaczął rozbudowywać szeregi swojej grupy śpiewaczej. Wkrótce powstał na jej bazie duży Chór Filaretów. W roku 1953 wstępuje w szeregi Związku Śpiewaków Polskich w Ameryce (ang. The Polish Singers Alliance of America skr. PSAA) , organizacji działającej od 1889 roku, zrzeszającej chóry polonijne USA i Kanady, i odtąd na równi z innymi chórami należącymi do Związku Polskich Śpiewaków w Ameryce bierze udział w życiu całej Polonii.
Przystąpienie do PSAA mobilizowało do ciągłego doskonalenia się, co było zgodne z intencjami twórców tej organizacji, bowiem głównym zadaniem Związku Śpiewaków Polskich w Ameryce jest podnoszenie poziomu muzyczno-wokalnego zrzeszonych chórów. W tym celu odbywają się zjazdy „konwencje” z konkursowymi występami chórów i nagrodami. Są to okazałe imprezy, zwane nawet „świętem polskiej pieśni”, organizowane przez Zarząd Główny wraz z poszczególnymi okręgami PSAA.
Wielki opiekun emigracji, ks. kardynał Hlond doceniając rolę owych zjazdów ufundował w 1934 r. przechodni Puchar dla wyróżnienia najlepszego chóru.
„Filareci” po raz pierwszy wystąpili w konkursie śpiewaczym na konwencji w 1959 roku. Następny udział w konwencji uwieńczyli już sukcesem. „Puchar Przechodni Kardynała Hlonda” przywieźli do Detroit w 1962 roku. Zdobyli go w konkursie śpiewaczym w Syracuze N.Y. , byli najlepsi spośród 27 chórów mieszanych, ich dyrygentem był wówczas Romuald Fadanelli.
Trzeba dodać, że to właśnie za przyczyną „Filaretów” Puchar Kardynała Hlonda po raz pierwszy w historii został zdobyty przez chór z Detroit.
W roku 1966 dyrygentem chóru „Filaretów” zostaje pan Władysław Budweil, organista w kościele Matki Bożej Królowej Apostołów w Hamtramck, utalentowany muzyk i dyrygent, prowadzący znakomity chór parafialny w tymże kościele.
Władysław Budweil – ma za sobą wojenną przeszłość. Jako młody, obiecujący organista, rozpoczynał swoją pracę zawodową w kościele Karmelitów w Krakowie, został uwięziony, trafił do Oświęcimia i Buchenwald, szczęśliwie przeżył. Do USA przybył w 1950 roku, poprzez obóz wysiedleńców, wraz z żoną. Tu znalazł miejsce dla siebie i rodziny, spełniał się zawodowo, wniósł ogromny wkład w rozwój polskiej muzyki i śpiewu, jest autorem wielu opracowań muzycznych różnych polskich utworów.
Pod jego dyrekcją, „Filareci” nagrywają swój pierwszy album „Polskie pieśni o Bogu i Ojczyźnie” (w 1966 r.) dla uświetnienia 1000-lecia Polskiego Chrześcijaństwa. Album zdobył wielką popularność nie tylko wśród Polonii detroickiej, ale też polonijnej społeczności innych krajów.
Chór Filaretów z każdym sezonem zyskuje na znaczeniu, uczestniczy w wielu imprezach patriotycznych, rocznicowych – polskich i amerykańskich, towarzyszy najróżniejszym wydarzeniom; na przykład zostaje zaproszony przez zespołu baseballowy „Detroit Tigers” do zaśpiewania hymnów: amerykańskiego, kanadyjskiego i polskiego przed rozpoczęciem gry (rok 1964). Innym razem koncertuje w Cleveland dla Armii Amerykańskiej.
Wielkim wydarzeniem 1970 roku był koncert z okazji 35-lecia Klubu Filaretów zorganizowany w Latin Quarter.
W 1974 roku, Chór Filaretów reprezentuje Okręg IV PSAA, bierze udział w Koncercie Moniuszki, Koncercie Kopernika oraz Wielkim Koncercie 37-ego Zjazdu Krajowego PSAA w Ford Auditorium w Detroit.
Dwa lata póżniej, z okazji 200 lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych koncertuje, z udziałem pianisty Danielem Wnukowskim i tenorem Davidem Troiano-Olszewskim oraz z chórem „Quo Vadis” z Buffalo.
W roku 1978 powstaje Chór Męski Filaretów. Początkowo występuje na uroczystościach weteranów polskich, zdobywa aplauz, staje się coraz bardziej popularny, a po wstąpieniu do PSAA stanowi konkurencję dla wszystkich pozostałych. Podczas kolejnych konwencji – w latach: 1992, 1995 oraz 1998 – Chór Męski zajmuje pierwsze miejsce w konkursach śpiewaczych zdobywając na własność puchar przechodni.
W 1987 roku, uczestniczy wraz z połączonymi chórami polonijnymi w powitaniu Ojca Świętego Jana Pawła II przybywającego do Hamtramck.
W 1980 roku „Filareci” wspólnie z zespołem Pieśni i Tańca „Wisła”, organizują koncert „Touch of Poland” honorujący „Solidarność”. Póżniejsze tragiczne wydarzenia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, odbijają się głośnym echem wśród polonijnej społeczności. Organizowane są msze św. za Ojczyznę, z udziałem polonijnych organizacji. „Filareci”, ze swoim dyrygentem oraz chórem kościelnym Królowej Apostołów, zapewniają oprawę muzyczną nabożeństwom.
W 2001 roku Mary Maliszewski, wieloletnia członkini Klubu Filaretów i aktywistka polonijna, organizuje Chór Żeński, pod batutą Roberta Barhardta. Podczas konwencji PSAA w roku 2004, odbywającej się w Detroit, w konkursie śpiewaczym trzy Chóry Filaretów – zdobywają pierwsze miejsce w swoich kategoriach. Chór Mieszany zdobywa ponownie Puchar Kardynała Hlonda.
Chór Żeński powtórzył swój sukces na kolejnych konwencjach w 2007 r. i 2010 r., zdobywając na własność puchar przechodni.
Od 2007 roku następuje zmiana na stanowisku dyrygenta. Batutę od pana Budweila przejmuje David Troiano-Olszewski, odtąd prowadzi Chóry: Męski i Mieszany.
Podczas konwencji PSAA w 2010 roku, Chór Mieszany Filaretów zajął drugie miejsce, a Chór Męski trzecie. Chór Żeński kierowany przez R. Barhardta, jak zostało w/wspomniane zdobył pierwsze miejsce.
Przedstawiona historia odnosi się jedynie do części faktów wybranych z długoletniej działalności „Filareckiej”. Pozostaje artystyczna codzienność, czyli aktywna działalność wśród lokalnego środowiska podczas całego sezonu – koncerty kolęd, uczestnictwo w imprezach patriotycznych, występy okolicznościowe, bale, pikniki, próby, werbowanie nowych członków, współpraca z innymi organizacjami… Niezależnie jak zmieniają się polonijne pokolenia i ich gusty, zawsze pozostają bliskie sercu pieśni patriotyczne, i te z rodowodem ludowym, a szczególnie kolędy, które prawie każde polonijne dziecko słyszy od kołyski. Czy rozbrzmiewałyby „pod obcym niebem”, bez ambasadorów jakimi niewątpliwie są śpiewacy zrzeszeni w polonijnych chórach? Najbardziej widoczne zapotrzebowanie na „polskie klimaty” jest w czasie Bożego Narodzenia, gdy „Filareci” nie mogą zmieścić w swoim kalendarzu wszystkich parafii, które chciałyby mieć u siebie koncerty polskich kolęd.
Trudno snuć domysły jakie będą dalsze losy polonijnych chórów, a w szerokim tego słowa znaczeniu, Związku Śpiewaków Polskich w Ameryce Północnej. Jak przekazywać młodzieży (w atrakcyjnych formach) wiedzę o roli kultury muzycznej, która tak wiele znaczyła w historii narodu i zachowania samego języka? Z tym jest coraz trudniej, bo nawet język polski staje się mniej potrzebny.
Cudowne kolory i nuty polskiego folkloru, wciąż jeszcze urzekają i przyciągają dzieci i młodzież na scenę, ale potrzebują też – braw, aplauzu, oznak wdzięczności… Tego nie możemy skąpić ani najmłodszym, ani seniorom.
Gwarantem przetrwania każdej społecznej organizacji jest aktywność jej członków. O trudach, sukcesach, zmaganiach i wysiłkach, dzięki którym „Filareci” wchodzą w następne jubileusze, organizują koncerty, bale, pikniki, uświetniają oprawą muzyczną wiele wydarzeń opowiedzą Ci, którzy z tą organizacją związali swoje życie. Ich relacje ukażą się niebawem na naszych stronach w następnych wydaniach T.P.
Alicja Karlic

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *