Święty Jan Paweł Wielki

downloadOczywiście, że cały prawie świat mówi (prawie) tylko o jednym. I oczywiście, że nie da się mówić w tych dniach o czymkolwiek innym. Jest jak jest. Od teraz Jana Pawła II, a ja z uporem będę powtarzał Jana Pawła Wielkiego, czcimy już oficjalnie, z całym majestatem i powagą Kościoła, z całym jego poparciem, jako świętego. Coś niebywałego! Zaledwie chwilę temu (I znów – oczywiście – rację przyznają mi tylko ci, którzy pochwalą się – albo nie pochwalą – odpowiednią ilością wiosen w życiu) usłyszeliśmy słowa, które tyle razy budziły wzruszenie i drżenie serca: “Habemus papam…” A teraz doświadczamy rzeczywistości, która tak naprawdę przekracza nasze ludzkie rachuby, wyobrażenia, kalkulacje i pomysły. Ten, który był, który dotknął tylu dłoni, spojrzał w tyle oczu, prawdziwy, namacalny, został ogłoszony świętym.
Z niepokojem, i jak się okazuje słusznym, zaglądałem do Internetu. Człowiek jest ciekaw nawet rzeczy oczywistych. Ale okazuje się, że oczywistość nie jest dla wszystkich. Chyba tylko trochę, albo jeszcze mniej, rozumiem młodocianych dziennikarzy, próbujących zabłysnąć sensacją. Odwrócenie oczywistości może być strzałem na pierwszą stronę, pod warunkiem, że ma sens. Tymczasem nawet bezsensowne rzeczy przenikają do Sieci i – co tu dużo mówić – cieszą się jakimś tam poparciem. A że ktoś wypomniał coś, a że drugi znalazł, a że trzeci (prawdopobnie) wymyślił. I już jest o czym mówić, pisać, komentować. A że cokolwiek, to będzie ciekawiej, inaczej, będzie… Zdarza się trochę tych plotkarskich śmieci, po prostu trudno tego uniknąć.
Chciałbym jednak położyć akcent na czymś innym. Na tych wszystkich pozytywnych rzeczach, które już się zdarzyły i wciąż się zdarzają. W jakimkolwiek miejscu Internetu człowiek się nie pojawi, widać wpisy, które mówią więcej, niż mówią. I (oczywiście..:) że można by cytować wiele komentarzy w rozmaitych miejscach, dużo bólu, wspomnień, wszystkiego.
Dla mnie najważniejsze i najpiekniejsze pozostaną te najprostsze, bez opowieści, jak to niegdyś bywało, bez anegdot, kawałów, przycinków, bez wspomnień i obrazów.
Ośmielę się zapamiętać kilka wspomnień, które sprowadzają się do jednego. Ryczę jak dziecko, kiedy sobie uświadamiam ciężar tych słów: on odmienił moje życie.
ks. Sławek Murawka SChr

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *