Co tam, panie, w sporcie?

Naprawdę gorący czas,bo przecież już za niespełna 30 dni największe wydarzenie sportowe w Polsce: Euro 2012. Zespoły  europejskie powalczą o tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu. Wszystko będzie działo się na naszym podwórku; na Ukrainie i w Polsce. Zjadą nie tylko wyśmienicie wyszkolone zespoły, najpopularniejsi sportowcy, ale także ich najbliżsi, niezliczeni kibice, i przez kilka tygodni chyba wszystko będzie kręciło się wokół piłki.
To prawda, nie jesteśmy faworytem zbizajacych się  Mistrzostw Europy. Mamy jednak kilka czynników, które mogą nam bardzo pomóc. Po pierwsze, polskie Orły grają u siebie, więc – jak to się mówi w piłkarskim żargonie – dodatkowym zawodnikiem jest murawa, a największym pomocnikiem kibice. A wiadomo nie od dziś, że polscy fani sportu są najgłośniejsi, najwierniejsi, poprostu najlepsi. Po drugie, w drużynie jest wielu utalentowanych zawodników, którzy w swoich klubach są filarami zespołów. Oczywiście mowa tutaj o Szczęsnym, i niesamowitym trio z Borussii Dortmund – Piszczek, Lewandowski, Błaszczykowski – którzy swojej drużynie zapewnili podwójny triumf: Mistrzostwo Niemiec i Puchar Niemiec. Nie można też zapomnieć o innych zawodnikach, którzy nie zdobywają bramek, ale są od “czarnej roboty”, i są w niej naprawdę dobrzy. Myślę, że to wszystko może uczynić z polskiej drużyny czarnego konia Euro 2012.
Max Ciszek, piłkarz Białego Orła, nasz lokalny działacz, a także jeden z redaktorów Tygodnika Polskiego, powiedział, że wielu Polaków z Michigan wybiera się, aby kibicować drużynie pod wodzą Franciszka Smudy. Kochani, dziś już Was namawiam do pisania relacji z meczów, pobytu w Polsce, opisania atmosfery, jaka towarzyszyła niewątpliwie największej (pod każdym względem) imprezy sportowej w Polsce. Oczywiście gorąco namawiam również do robienia zdjęć. Wszystko, co nam przywieziecie z Polski wydrukujemy na łamach Tygodnika Polskiego i w ten sposób cała okoliczna Polonia będzie mogła poczuć atmosferę tego niezwykłego piłkarskiego święta.

Pozdrawiam
Ania Ambroszkiewicz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *