Od Redakcji

Boże Narodzenie
Na zewnątrz coraz chłodniej, dni coraz bardziej szare i krótkie. Już niedługo kolejne Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok – najbardziej magiczne dni w roku.

Czas rodzinnego ciepła, wzruszeń, prezentów i noworocznych postanowień. My i nasi bliscy – wszyscy wokół liczą na wzajemny szacunek, pamięć i wspólną radość. Pamiętajmy, jak niezastąpiona, nie tylko w Święta, może być bliskość drugiego człowieka. Dbajmy, więc o ludzi, którzy są dla nas ważni… Odkryjmy w naszym sercu tęsknotę za Bogiem, ona, bowiem może zaowocować radością, miłością, otwarciem się na drugiego człowieka, zdolnością do przebaczenia …
Zima jest nie tylko porą spełnienia marzeń, wesołych zabaw, tańców i radosnych wizyt w karnawale, jest również czasem postanowień. Może na nasze listy wpiszmy wszystko to, co dla nas jest najważniejsze. Może znajdzie się tam też potrzeba uwolnienia się od nałogów, od toksycznych ludzi, związków i sytuacji … Może musimy okazać więcej uczucia partnerowi, dzieciom, rodzinie i sąsiadowi… Może ptakom za oknem należy dosypać ziarna, bo za oknem bielusieńko …
Tradycja związana z Bożym Narodzeniem przejawia się we wspólnym świętowaniu w gronie rodzinnym. A nawet, jeśli ktoś nie ma bliskiej rodziny, a często tak zdarza się wśród nas, emigrantów, szuka miejsca w gronie przyjaciół, znajomych lub podobnych sobie. W tym czasie odżywa w nas poczucie powszechnego braterstwa. Trudno nie ulec ogromnej magii wieczerzy wigilijnej, która przypomina nam każdego roku lata dzieciństwa, dziecięcego szczęścia i beztroskiej radości. Wigilijny wieczór to czas zjednoczenia. Jak ptaki do gniazd pragniemy powrócić wtedy do rodzinnych domów. Na tę jedną noc stajemy się bliżsi sobie, lepsi.

Tylko w polskich domach tak radośnie i uroczyście celebrujemy Wigilię. To do nas należy tradycja, że wigilijną wieczerzę musi poprzedzić dzielenie się opłatkiem. Ten ponad dwustuletni narodowy już, choć wywodzący się ze starochrześcijańskich rytuałów obyczaj, jest znakiem naszej miłości i naszej wspólnoty. Wypowiadane przy tym słowa mają szczególną moc, magiczną moc.
Święto to, to nie tylko wspomnienie historycznego wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat. Tajemnica Narodzin nieustannie się dokonuje nie tylko w domu nazaretańskim, ale i w naszym domu, i w naszym sercu. Cud Narodzin powtarza się co roku. Co roku odnawiają się w nas radości, ale też tęsknoty, marzenia, a może i żale. Jest jednak nadzieja, że Dzieciątko Jezus spojrzy na nas łaskawym wzrokiem i pobłogosławi.
W roku 1956 kard. Stefan Wyszyński napisał, co to znaczy, że Bóg zamieszkał na ziemi: Wszedł w ciało ludzkie, do stajni betlejemskiej i w życie ziemskie, by „wszystko nowym uczynić”, by odkupić i odnowić serce człowieka, by uświęcić rodzinę, by zbliżyć ludzi do siebie, by wyzwolić narody z nienawiści i nauczyć je miłości.

Kiedy myślę o zbliżającej się Wigilii, staje mi przed oczami Bożonarodzeniowe przeżycie na Witelona we Wrocławiu. Stan wojenny, strajki Politechniki, aresztowania i internowania wśród sąsiadów, znajomych, kolegów z pracy. Był bardzo mroźny wieczór, kończyliśmy Wigilijną wieczerzę. Rozmowy toczyły się wokół tych, których zabrakło w rodzinach tego wieczoru i często nie było wiadomo, gdzie przebywają, w którym więzieniu, czy ośrodku internowania. Nagle pukanie do drzwi. Właściwie „walenie” w drzwi. Moment konsternacji. Na dodatek z radia dochodziły wiadomości z Wolnej Europy.
Matka nasza, Krystyna, przedwojenny oficer AK, odważnie zajrzała przez szybkę w drzwiach. Za drzwiami, zmarznięci stali: dzielnicowy wraz z młodymi „wilkami”, jak ich określił. Mama Krystyna w życiu dawała sobie radę nie tylko z takimi „wilkami”.
Wigilia, pusty talerz na stole, wolne krzesło dla zabłąkanego przybysza, jednym ruchem ręki drzwi zostały uchylone i gwar nowych głosów wypełnił nasz dom. Dzielnicowy, dobrze każdemu z nas znany, szepcze do ucha Krystynie: mam wiadomość, gdzie zawieźli Jaśka, może ktoś pójdzie i powie żonie, bo zapewne od zmysłów odchodzi. A ja nie chcę jej wystraszyć.
Jan, nasz sąsiad, pracownik Politechniki i delegat na pierwszy zjazd Solidarności, został internowany. W domu pozostała żona z maleńkim dzieckiem. Wiedzieliśmy, że bardzo się zamartwia, nie można było uzyskać informacji, dokąd Jaśka wywieźli. Więc w te pędy Paweł pognał do sąsiadki z dobrą nowiną. Pomimo, że uczucie ogarniające duszę nie było życzliwe dla „wszelkiej maści dzielnicowych”, to w atmosferze Bożego Narodzenia serca nasze topniały, na stół powrócił gorący barszcz z uszkami. Nie zabrakło kutii i ciepłego kompotu z suszonych owoców.
Symboliczny pusty talerz na stole został wypełniony realną treścią. Żona Jaśka też mogła z nadzieją przeżyć swój wieczór wigilijny.

Godne Święta
Boże Narodzenie ustanowione zostało w Kościele w IV w. Po raz pierwszy odnotowano je w rzymskim kalendarzu świątecznym w 354 r. Z tego okresu pochodzi malowidło znajdujące się w katakumbach rzymskich, przedstawiające (prawdopodobnie) Świętą Rodzinę, pierwsze hymny łacińskie o Bożym Narodzeniu oraz marmurowe płaskorzeźby sarkofagowe przedstawiające Dzieciątko Jezus i towarzyszące mu zwierzęta: wołu i osła.
W przeszłości Boże Narodzenie zwane było w Polsce Godami, Godniami lub Godnymi Świętami – od starosłowiańskiego słowa „god”, czyli rok. Jak pisze Barbara Ogrodowska w książce „Święta polskie”, nazwa ta pochodzi od zaślubin (godów) starego i nowego roku oraz nocy i dnia, gdyż czas Bożego Narodzenia zbiegał się z zimowym przesileniem Słońca. Nazwą „Gody” określano nie tylko dwa świąteczne dni, ale też czas od Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli 6 stycznia, gdyż jeszcze na początku naszego stulecia Boże Narodzenie świętowano przez całe dwanaście dni.

Jedno pytanie na dzisiaj
Bożonarodzeniowy marketing, trwający w zasadzie już od Thanksgiving, wzmaga czy osłabia wyjątkowy nastrój Świąt Bożego Narodzenia?
Oczywiście, na postawione pytanie nie odpowiem. Czekamy na Wasze przemyślenia. Chętnie je opublikujemy.

Zbliża się koniec roku 2010, kolejny numer Tygodnika Polskiego ukaże się 5 stycznia 2011 roku.
Mija kolejny rok bycia z Wami. Serdecznie dziękujemy za wszelkie wyrazy życzliwości kierowane w stronę naszej redakcji. Wasze dopiski na czekach przedłużających prenumeratę, czy słowa podziękowania za naszą pracę na dołączonych kolorowych karteczkach, czy wreszcie rozmowa telefoniczna, to wszystko, każdy przyjazny Wasz gest dodawały nam otuchy w redagowaniu naszej gazety.
Życzymy, aby ten szczególny czas zaowocował w życiu każdego z nas, nową nadzieją i wiarą w to, że można zmieniać siebie, a przez to drugiego człowieka i cały świat.

Drodzy Czytelnicy i Sponsorzy, cieszmy się tym Świętem, idźmy do Dzieciątka Jezus z wiarą pasterzy i wsłuchajmy się w anielską zapowiedź: „Pokój ludziom dobrej woli”.

Alicja Karlic

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *