Od Redaktora

W najnowszym wydaniu Tygodnika poświęcamy wiele miejsca przeciekowi poufnych informacji z internetowego portalu WikiLeaks. W niedzielę, 28 listopada, wieczorem opublikowano zbiór około ćwierć miliona poufnych dokumentów Departamentu Stanu i innych instytucji amerykańskiego rządu. Większość materiałów powstała w ciągu ostatnich trzech lat. Zawierają one wiele sensacyjnych informacji, pochodzących między innymi z tajnej korespondencji dyplomatycznej Waszyngtonu z ambasadami USA. Komunikat Białego Domu potępił tajne meldunki, Pentagon poparł prezydenta Obamę. Rzecznik Pentagonu, Bryan Whitman zapowiedział zaostrzenie środków ochrony poufnych informacji.Największa w historii USA afera wycieku tajnych danych uderza nie tylko w administrację, ale bezpośrednio także w samego Baracka Obamę.

W opublikowanych dokumentach ukazano nieznaną opinii publicznej stronę relacji międzynarodowych “z brutalną szczerością”, jak pisze publikujący część materiałów dziennik “New York Times”. Opublikowano opinie polityków, które są odmienne od tych oficjalnie przedstawianych, odmienne od oficjalnych stanowisk poszczególnych rządów. Ujawniono  przykłady prowadzenia przez rządy polityki wbrew zawartym sojuszom i wyrażanym głośno deklaracjom. Opublikowano opinie o politykach, o ich słabościach, a nawet o szczegółach ich życia prywatnego.Wszyscy zadajemy sobie pytanie, czemu to ma służyć? Jakie będą konsekwencje ujawnienia tajnych dokumentów?Wśród opublikowanych już opinii podkreśla się kompromitację autorytetu Stanów Zjednoczonych w świecie. Uważa się, że Stany Zjednoczone znalazły się w krytycznej sytuacji, bo świat dowiedział się o podwójnej roli dyplomatów i szpiegowaniu nawet dyplomatów ONZ. Te analizy powinny zostać poufne. Osłabiono, obnażono i skompromitowano amerykańską politykę zagraniczną – powiedział senator John Kerry, przewodniczący senackiej komisji spraw zagranicznych. Dyplomaci analizują ujawnione dane i zapewne zasypią Departament Stanu kierowany przez Hillary Clinton notami dyplomatycznymi z żądaniem wyjaśnienia – przede wszystkim spraw związanych ze szpiegowaniem dyplomatów.

Portal WikiLeaks ujawnia korespondencję dyplomatyczną z ponad 200 amerykańskich ambasad. Wśród dotychczas opublikowanych notatek znajduje się także polecenie sekretarz stanu Hillary Clinton wydane w 2009 r. dotyczące zbierania danych biometrycznych urzędników ONZ z sekretarzem generalnym włącznie (kodu DNA, odcisków palców, zdjęć tęczówki oka), a także danych dyplomatów z Chin, Rosji, Francji i Wlk. Brytanii, w tym m.in. numery kart kredytowych i telefonów komórkowych oraz hasła dostępu do internetu.

Jak informuje Associated Press administracja USA zleciła agencjom rządowym natychmiastowe przeprowadzenie rewizji procedur, dotyczących zabezpieczania poufnych informacji.

W polskich mediach szczególną uwagę zwróciły dokumenty, opisujące kulisy wycofania się USA z budowy elementów tarczy antyrakietowej. Wynika z nich, że administracja Baracka Obamy zrezygnowała z tarczy, aby uzyskać poparcie Rosji dla swoich planów wobec Iranu.Przypomnijmy, oficjalnie amerykańska administracja tłumaczyła sojusznikom, że rezygnuje z tarczy, bo zagrożenie terrorystyczne ze strony Iranu zmalało. Jeśli wierzyć dokumentom ujawnionym przez WikiLeaks, było wprost przeciwnie. W Polsce niełatwo zaakceptować powody rezygnacji z tarczy, jakie sugeruje WikiLeaks. W sprawie tej wypowiadają się profesorowie, politycy, dziennikarze. Z wielu tych wypowiedzi wynika, że gdyby umowa była ratyfikowana przez stronę polską, wtedy stronie amerykańskiej niewątpliwie byłoby się z niej trudniej wycofać. Pragnę jeszcze zwrócić uwagę Czytelników, na fakt iż ostatnio do naszej gazety kierowanych jest wiele próśb o pomoc. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że każdy ma swoje problemy. I takie podejście też szanujemy. Zamieszczamy tylko te apele, które wydają się nam ważne, bowiem dotyczą osób, które wymagają realnej pomocy. Tym razem o wsparcie finansowe zwraca się Komitet Pomocy rodzinie Szmydtów (czytaj na str.13).

Dziękujemy Wszystkim, którzy odpowiedzieli na apel pomocy Ewie Kotlarz.

Każdy z nas stworzony jest do czynienia dobra, do miłości twórczej. Pomnażając dobro możemy uszczęśliwiać innych, przemieniać świat, tworzyć królestwo miłości. O tym, czy będziemy budować, czy burzyć, tworzyć czy niszczyć, jednoczyć czy dzielić, zależy tylko i wyłącznie od nas samych, od naszych wyborów.

Alicja Karlic

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *