Od redaktora naczelnego

Na wstępie pragnę podziękować osobom, które przekazały dotacje na utworzone specjalnie konto  „Polish Weekly Legal Defense Fund”.  Zgromadzony fundusz pozwoli na opłacenie adwokata, którego zatrudnienie jest konieczne. Tygodnik Polski został pozwany do sądu za opublikowanie listów do redakcji. Pozywającą jest pani Anita Dul, COO unii kredytowej PAC FCU. Pragnę zaznaczyć, że Pani Dul z racji zajmowanego stanowiska w unii i bycia dyrektorem unii jest osobą publiczną. Osoba publiczna w potocznym znaczeniu to taka, która jest powszechnie znana i rozpoznawana. Osobą publiczną nazywamy kogoś, kto wykonuje funkcje publiczne, w tym przypadku funkcję dyrektora PAC FCU. Osobą publiczną jest również osoba, która jest zatrudniona w jednostce dysponującej środkami publicznymi. Unia kredytowa dysponuje środkami jej członków. Piszę o tym, ponieważ osoby publiczne muszą liczyć się z krytyką ich działalności i poczynań.

Będąc wydawcą Tygodnika Polskiego, zdaję sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności, jako wydawcy i jako dziennikarza. W swojej pracy zawsze kieruję się dziennikarskim kodeksem obyczajowym. Staram się, by czytelnicy mieli możliwość poznania, zrozumienia i własnej oceny otaczającej nas rzeczywistości. Ponadto staram się strzec wolności słowa i pluralizmu. Stąd w Tygodniku jest miejsce na przedstawianie opinii, często nawet niezgodnych z opinią redaktora naczelnego. Jako zespół redakcyjny dążymy do poszukiwania prawdy, ale umożliwiamy też każdemu czytelnikowi realizację jego prawa do uzyskania pełnej i bezstronnej informacji a także uczestniczenia w debacie publicznej. Dziwi mnie, dlaczego dyrektorzy unii kredytowej PAC do dzisiaj nie wzięli udziału w debacie społecznej, w której poruszane są problemy relacji  „Członkowie – Unia”.Za sumienne wykonywanie pracy dziennikarskiej w środowisku polonijnym, karze się wydawcę, grożąc mu rozprawami sądowymi. Na szczęście nie jesteśmy sami. Istnieją stowarzyszenia dziennikarzy oraz organizacje broniące wolności prasy i słowa, które już zainteresowały się naszą sprawą.

Natomiast, jak już wcześniej pisałam, zadziwia mnie postawa Kolegów, uprawiających lokalne polonijne dziennikarstwo. Pytam Panowie, gdzie jest solidarność zawodowa, która wyraża się w trosce o wspólne sprawy i w pomocy potrzebującym kolegom? Czy świadome działanie na szkodę kolegów, zwłaszcza dla osiągnięcia korzyści osobistych, jest etyczne?Czy wolno wam wprowadzać odbiorców ( czytelników, potencjalnych reklamodawców) w błąd przez sugerowanie i rozpowszechnianie wiadomości o „upadku gazety”, co nota bene, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości? „Tygodnik Polski” ma się dobrze, i jak dotąd nie zalega z płatnościami wobec usługodawców.

Wiemy doskonale, że wolność prasy i słowa jest gwarantowana nam przez Konstytucję Stanów Zjednoczonych, lecz jak się okazuje obrona tej wolności może kosztować majątek.Dlatego ponownie zwracam się z prośba o pomoc w zbieraniu środków pieniężnych, koniecznych na obronę naszej gazety. Listę ofiarodawców zamieścimy w kolejnym wydaniu Tygodnika Polskiego.

Pragnę kolejny raz podziękować zespołowi redakcyjnemu za pracę na rzecz gazety i Polonii. Z wyjątkiem dwóch osób, opłacanych symbolicznie, wszyscy pracujemy, jako wolontariusze.  Imienny skład redakcji znajduje się na stronie 2.

Nieustannie zmagamy się z usprawnieniem dostawy Tygodnika Polskiego do skrzynek pocztowych naszych prenumeratorów. Proszę o cierpliwość i danie nam czasu na rozwiązanie tej sprawy. W tym miejscu kieruję podziękowania dla Frank’a Dmuchowskiego za ogromną, bezinteresowną pomoc w rozwiązaniu „problemu z pocztą”.

Jest czas urlopów i wycieczek; wiele osób korzysta z zasłużonego wypoczynku. Życzę wszystkim pięknych, słonecznych dni!

Alicja Karlic

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *