Fałszywa droga

Fałszywa droga
Alicja Karlic
Dzisiaj pragnę zwrócić uwagę na sytuacje, kiedy źle pojmowana „solidarność” wygrywa z zasadami moralnymi. Czy jako katolicy powinniśmy naśladować osoby sprytne, które wszystko potrafią obrócić na swoją korzyść, zapominając o uczciwości?
Do zastanowienia się nad pewnymi anomaliami zmusiła mnie sytuacja zwana dalej „zabawą w milczenie”.
Nie znalazłam póki co, nigdzie żadnej odpowiedzi na stawiane zarzuty naszej unii kredytowej. Jak nas poinformowano Komitet Członków Polskiej Unii Kredytowej PAC to, jak na dzisiaj, ponad 100 członków unii. Jako redaktor Tygodnika Polskiego staram się rzetelnie wypełniać swoją misję – próbowałam dowiedzieć się czegoś więcej u źródła, czyli u pana Johna Świdwińskiego. Pozostawione na sekretarce prośby o oddzwonienie pozostały głuche. Pani Anita Dul, o tym już pisałam wcześniej, nie chciała rozmawiać do gazety, czyli nie chciała udzielić odpowiedzi na nurtujące pytania naszych Czytelników.
Dyrektorzy natomiast mówią, że odpowiedzi nie będzie.
Obawiam się, że zaułki myślowe niektórych osób z zarządu Unii Kredytowej PAC oraz ich popleczników, są kopiowaniem PRL. To w czasach PRL osoby omijające przepisy prawne, osoby rezygnujące z uczciwości bywały uważane za inteligentne i dające sobie w życiu radę. Na szczęście nie mieszkamy w PRL i mamy pełne prawo zadawać pytania i oczekiwać odpowiedzi.
Jako dziennikarz, nie mogę milczeć w sprawach, które oczekują odpowiedzi i rozwiązania. Milczenie prasy to zgoda na to, co jest, a także na to, co dzieje się i może się stać z pieniędzmi członków unii. Zadanie gazety między innymi polega na wspomaganiu negocjacji pomiędzy stronami, w tym przypadku pomiędzy powstałym społecznym komitetem a unią kredytową. Przy braku chęci do komunikacji ze strony unii kredytowej trudno wypełnić rolę mediatora.
Drodzy Czytelnicy, wydając i redagując gazetę, i to gazetę o najstarszej polonijnej tradycji, jesteśmy świadomi naszej odpowiedzialności w służbie człowiekowi i Polonii.
Gazety, jak i media elektroniczne mają ogromny potencjał przekazu. Mimo swego ogromnego potencjału, środki przekazu są i pozostaną jedynie środkami, to znaczy instrumentami, narzędziami, z których można zrobić dobry lub zły użytek. Wybór zawsze należy do nas, dziennikarzy.
Na zakończenie, pragnę jeszcze zaznaczyć, że czytelnicy gazety to również członkowie unii kredytowej. Dyrektorzy PAC FCU nie lekceważcie naszych Czytelników i Waszych członków!
„Zabawa w milczenie” trwa dalej. Czy milczenie oznacza zgodę na stawiane zarzuty?
.

Dzisiaj pragnę zwrócić uwagę na sytuacje, kiedy źle pojmowana „solidarność” wygrywa z zasadami moralnymi. Czy jako katolicy powinniśmy naśladować osoby sprytne, które wszystko potrafią obrócić na swoją korzyść, zapominając o uczciwości?

Do zastanowienia się nad pewnymi anomaliami zmusiła mnie sytuacja zwana dalej „zabawą w milczenie”.

Nie znalazłam póki co, nigdzie żadnej odpowiedzi na stawiane zarzuty naszej unii kredytowej. Jak nas poinformowano Komitet Członków Polskiej Unii Kredytowej PAC to, jak na dzisiaj, ponad 100 członków unii. Jako redaktor Tygodnika Polskiego staram się rzetelnie wypełniać swoją misję – próbowałam dowiedzieć się czegoś więcej u źródła, czyli u pana Johna Świdwińskiego. Pozostawione na sekretarce prośby o oddzwonienie pozostały głuche. Pani Anita Dul, o tym już pisałam wcześniej, nie chciała rozmawiać do gazety, czyli nie chciała udzielić odpowiedzi na nurtujące pytania naszych Czytelników.

Dyrektorzy natomiast mówią, że odpowiedzi nie będzie.

Obawiam się, że zaułki myślowe niektórych osób z zarządu Unii Kredytowej PAC oraz ich popleczników, są kopiowaniem PRL. To w czasach PRL osoby omijające przepisy prawne, osoby rezygnujące z uczciwości bywały uważane za inteligentne i dające sobie w życiu radę. Na szczęście nie mieszkamy w PRL i mamy pełne prawo zadawać pytania i oczekiwać odpowiedzi.

Jako dziennikarz, nie mogę milczeć w sprawach, które oczekują odpowiedzi i rozwiązania. Milczenie prasy to zgoda na to, co jest, a także na to, co dzieje się i może się stać z pieniędzmi członków unii. Zadanie gazety między innymi polega na wspomaganiu negocjacji pomiędzy stronami, w tym przypadku pomiędzy powstałym społecznym komitetem a unią kredytową. Przy braku chęci do komunikacji ze strony unii kredytowej trudno wypełnić rolę mediatora.

Drodzy Czytelnicy, wydając i redagując gazetę, i to gazetę o najstarszej polonijnej tradycji, jesteśmy świadomi naszej odpowiedzialności w służbie człowiekowi i Polonii.

Gazety, jak i media elektroniczne mają ogromny potencjał przekazu. Mimo swego ogromnego potencjału, środki przekazu są i pozostaną jedynie środkami, to znaczy instrumentami, narzędziami, z których można zrobić dobry lub zły użytek. Wybór zawsze należy do nas, dziennikarzy.

Na zakończenie, pragnę jeszcze zaznaczyć, że czytelnicy gazety to również członkowie unii kredytowej. Dyrektorzy PAC FCU nie lekceważcie naszych Czytelników i Waszych członków!

„Zabawa w milczenie” trwa dalej. Czy milczenie oznacza zgodę na stawiane zarzuty?

Alicja Karlic

4 Responses to “Fałszywa droga

  • Droga Pani Redaktor:

    Komitet Czlonkow uwaza, ze brak odpowiedzi i zaprezentowana przez unie metoda albo ataku, albo milczenia, jest dowodem na przyznanie sie do winy. Trudno przyznac sie do bledow i podjac wlasciwe decyzje, kiedy latami ukrywa sie prawde. Byc moze wiekszosc dyrektorow i SC uwierzyla we wlasne manipulacje tak dalece, ze nie odroznia juz prawdy od klamstwa. Komitet obiecuje, ze dojdzie do setna sprawy.

  • Nie jestem pewien jakimi przesłankami kierują się dyrektorzy i zarząd unijny.
    My, jako katolicy zawsze mieliśmy silne zasady moralne. Celowo użyłem czasu przeszłego, jako ze nasi “liderzy” z wielu organizacji społecznych zawodowych czy tez mediów coraz częściej eksponują tzw “podwójna moralność”. Podwójna moralność jest oznaka jej braku.
    Zmieńmy “oszołomów”, zanim ich “koślawa moralność” zatruje nas wszystkich…

  • Droga Pani Redaktor,

    Dziekuje za slowa otuchy dla rozsadnie myslacej czasci Polonii. Jest Pani jedyna, ze wszystkich lokalnych mediow, ktora widzi problem i próbuje pomoc go rozwiazac. Wszystkim czytelnikom zycze trzezwosci umyslu a Pani duzo sily i wytrwalosci w dalszej pracy.

    Z powazaniem,

    Krystyna Ejsmont

  • Jeszcze nie tak dawno Dul krzyczala do pracownikow unii “zero tolerance” i “za psucie reputacji unii grozi wam natychmiastowa utrata pracy”. Wydaje sie, ze obecnie pracownicy powinni przez duza tube krzyczec do Dul “zero tolerance”, and “you are fired” za swiadoma dzialalnosc na szkode unii i jej reputacji. Gdzie jest ta nieskazitelna moralnosc? Czy tez podwojna? Czy na “falszywej drodze”? Czy tez z moralnosci rozlicza sie tylko “tych na dole”?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *