Co tam, panie, w sporcie?

Dzieje się, ale tym razem dużo smutnych rzeczy…
Podczas Mistrzostw Świata w Berlinie Anita Włodarczyk tak cieszyła się ze swojego rekordu życiowego i nowego rekordu świata, że biegnąc w stronę try- bun potknęła się i doznała urazu, który uniemożliwił jej dalszą rywalizację. Zo- stała Mistrzynią Świata, ale po powrocie do kraju i konsulatcji z lekarzami musiała zakończyć sezon przedwcześnie.

Maja Włoszczowska, srebrna medalistka z ostatniej olimpiady w Pekinie, Mistrzyni Europy przygotowująca się do Mistrzostw Świata w Autralii, na ostatnim treningu uległa poważnemu wypadkowi. Trafiła do szpitala, choć obeszło się bez żadnych złamań. Uff… dzięki Bogu! Niestety, nie wystąpiła w wyścigu o błękitną koszulkę. No i oczywiście wszyscy mamy przed oczami najgorszą kontuzję (kto wie, czy nie całego roku), jakiej doznał Marcin Wasilewski, obrońca reprezentacji Polski i Anderlechtu Bruksela. Po fatalnym fau- lu zostało mu otwarte złamanie nogi. W najlepszym wypadku wróci do gry po 12 miesiącach, ale może też się zdarzyć tak, że już nigdy nie wybiegnie na boisko jako profesjonalista.
Smutne te wszystkie wiadomości. Tyle przygotowań, wyrzeczeń, a w jednym ułamku sekundy wali się cały świat. Wszytsko można przeżyć, tak ludzie niby mówią, ale dla sportowców kontu- zje to często prawdziwy koniec świata. Można podzielić kontuzje na mniejsze lub większe, krótko- lub długoterminowe, ale dla sportowców nie ma nic gorszego, niż jakakolwiek przerwa w karierze. Nie- ważne, czy trwa ona jeden dzień, dwa, czy tydzień. Kochani, kontuzja to nie tylko ubytek na zdrowiu, to również uraz psychiczny. Uszkodzenie ciała „siada na psychikę” często tak mocno, że to przede wszystkim z tego dołka wydobyć się naj- trudniej. Czy sami nie pamiętamy takich sytuacji, w których sam problem był nie- wielki, ale przezwyciężenie zniechęcenia, dołka, nokautu, jakkolwiek go nazwiemy (kobiety i mężczyźni zupełnie inaczej…), zajmowało całe wieki? Niestety, tak jest, w życie wpisane są różne wypadki, ale mam nadzieję, że nasi najlepsi sportowcy wykurują się i szybko wrócą na między narodowe areny.
Wróćmy na koniec do jaśniejszej strony życia, choć współczujemy naszym spor- towcom bardzo… Wiadomość troszkę z innej półki, takiej bardziej rozrywkowej. Pisałam już o „Tańcu z gwiazdami”. W ostatnią niedziele ruszyła 10. edycja tego programu i występuje w niej aż 3 sportow- ców: Otylia Jędrzejczak, Marcin Urbaś i Radosław Majdan. Przyzwyczajeni są do ostrych treningów, rywalizacji, więc życzę im, by choć jedno z nich dotarło do finału. Choć… gdybym mogła życzyć nie tylko im, a bardziej sobie, to chciałabym ich wszyst- kich po prostu jak najdłużej oglądać.

Pozdrawiam,
Ania

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *