Chichot historii

Piotr Niemiec

Piotr Niemiec

Rodacy z Europy i Ameryki znają Telewizję Polską przede wszystkim z kanału TVP Polonia, który dociera do wielu zakątków świata, stanowiąc często jedyną nić łączącą ich z dawną ojczyzną. To wielkie szczęście móc gdzieś na antypodach usłyszeć w telewizyjnym okienku polską mowę, zobaczyć rodzinne krajobrazy. Choć Internet znakomicie ułatwia globalne komunikowanie, to jednak starsze pokolenie zdecydowanie woli oglądać programy informacyjne, rozrywkowe, sportowe, filmowe na dużym monitorze telewizora. Tak dzieje się w Polsce, tak zapewne jest też w USA i Kanadzie.

Ten wstęp napisałem po to, aby uświadomić telewidzom, że istnienie krajowej telewizji publicznej, której zadanie polega m.in. na podtrzymywaniu łączności z Polonią, znajduje się dzisiaj w poważnym niebezpieczeństwie. Niestety, jeszcze za komuny wymyślono tajemniczą formułę, że „kto ma telewizję, ten ma władzę”.

Głupi czerwony slogan tak głęboko utkwił w głowach demokratycznych polityków, że o dostęp do TVP zaczęli bić się już u zarania III Rzeczpospolitej. Później już każda kolejna ekipa rządowa – od Tadeusza Mazowieckiego, przez Leszka Millera, po Donalda Tuska – marzyła o telewizji misyjnej, robionej przez własnych ludzi dla dobra i szczęścia pozostałej części społeczeństwa. Tak o tę misję zawzięcie się szarpali, że z roku na rok zaczęło jej z telewizji publicznej dramatycznie ubywać. Może tylko TVP Polonia zdołała uniknąć stania się tubą propagandową rządzącego akurat ugrupowania. Nasi politycy zabrali się nawet za nadawaną z Białegostoku, a zorganizowaną przez TVP, a wspieraną przez MSZ, telewizję dla Polaków na Białorusi i Litwie. Też komuś mądremu przeszkadzała!

Napięcie w polskiej telewizji publicznej osiągnęło przed kilkoma dniami stan wrzenia. Mamy więc dwóch prezesów TVP, wokół których wirują gromady najwybitniejszych prawników. W tej żałosnej bitwie o telewizję zaangażowane są również sądy gospodarcze, a nawet Trybunał Konstytucyjny. Po prostu – kabaret! Doszło nawet do tego, że funkcję prezesa TVP, o którą zażarcie walczą od dawna znane warszawskie osobistości (wspierane przez wpływowe salony polityczne), otrzymał nasz kolega z Tarnobrzega, dyrektor lokalnego radia.

W świecie dzieją się sprawy doniosłe. USA rezygnuje z tarczy antyrakietowej, której elementy miały być zainstalowane w Polsce i Czechach i odstraszać nie tylko terrorystów z Iranu i komunistycznej Korei. Rosja zdecydowanie wzmacnia wobec naszego kraju retorykę imperialną i znajduje wśród części polskich polityków przychylnych słuchaczy. Nasi żołnierze giną w wojnie afgańskiej, której celu nie rozumie większość naszego społeczeństwa. Polska, wbrew zaklęciom rządu i osobiście premiera Tuska, zaczyna odczuwać prawdziwe skutki kryzysu gospodarczego. (Deficyt budżetowy w przyszłym roku ma być blisko trzy razy większy niż ten planowany na 2009 roku!)

A my bijemy się o to, który polityk zostanie prezesem telewizji publicznej!

Piotr Niemiec

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *