List do redakcji

List do Redakcji
Szanowni Państwo, członkowie Polskiej Unii Kredytowej:
Chciałbym serdecznie podziękować za pytania i komentarze, które napłynęły do mnie po opublikowaniu moich listów w poprzednich wydaniach Tygodnika Polskiego. Wynika z tego, że jest duże zainteresowanie sprawami unii, brakuje jednak wiedzy na jej temat. Wiele pytań i uwag państwa należałoby skierować bezpośrednio do władz unii, ponieważ odpowiedzieć powinni ci, którzy tą organizacją nadal kierują i są w pełni odpowiedzialni za swoje decyzje.
Wiele pytań dotyczyło Joanny O. Pytają Państwo: „Co ta osoba robi jeszcze w tej instytucji? Jeśli jest chroniona przez dyrektorów i managerów, to wiarygodność naszej unii jest pod znakiem zapytania”. Jestem tego samego zdania i należałoby koniecznie uzyskać odpowiedź na to pytanie od dyrekcji unii.
Były też pytania dotyczące zatrudnienia Anity Dul w unii kredytowej. Ktoś pyta: „Dlaczego nie było konkursu na tą pozycję, czy były osoby chętne i ile, znam panią Halinkę która pracuje tam od lat, czy nie mogła przejąć tej funkcji?” Otóż było sporo osób zainteresowanych, ale wymogiem była znajomość języka polskiego i angielskiego, przez co wiele zgłaszających się kandydatów odpadło. Władali tylko językiem angielskim. Dziwiłem się, że język polski odgrywa taką rolę, skoro manager w oddziale w Dearborn nie mówi po polsku, a ma bezpośredni kontakt z klientem. Myślę, że taka bariera była ustalona celowo, ponieważ na objęciu tej pozycji zależało bardzo Anicie Dul. Byłem w komisji, która miala zająć się poszukiwaniem odpowiedniej osoby, jednak to Anita decydowała o tym, czy osoba nadaje się, czy też nie. Był kandydat, który doskonale mówił w obu językach i miał doświadczenie w pracy w unii kredytowej. Pan Świdwiński uważał, że osoba ta świetnie nadaje się na taką pozycję, jednak została odrzucona. Otwarcie pozycji COO nie było nigdy podane do wiadomości pracowników unii, a kiedy zapytałem dlaczego- otrzymałem odpowiedź od Anity, że nikt na tą pozycję z obecnych pracowników się nie nadaje. Miałem jednak swoją własną opinię, którą przedstawiłem na zebraniu dyrekcji. Uważałem, że w obecnym trudnym okresie ekonomicznym nie należało w ogóle zatrudniać osoby na to stanowisko. Była wystarczająca ilość pracowników, która byłaby w stanie dać sobie radę. Awansowano w tym czasie młodego czlowieka na wysoką pozycję, który wspólnie z Johnem mógł poprowadzić unię bez tak dużego kosztu opłacania dodatkowej osoby. Moja propozycja spotkała się ze sprzeciwem innych dyrektorów z wiadomych względów.
W marcu 2008 dowiedziałem się, że stanowisko to objęła juz Anita Dul. Otrzymała poparcie dyrektorów, o których wprowadzenie do rady tak usilnie zabiegała.
Sporo komentarzy państwa dotyczyło dotacji dla polskich organizacji, mediów, a szczególnie radia „Polskie Rozmaitości”. Nie jestem zorientowany w przyczynach zamknięcia dwóch programów radiowych. Wiem jednak, że unia dała panu Różalskiemu znacznie większe niż innym wsparcie finansowe. Myślę, że są tego powody i o nie rownież należałoby zapytać dyrekcję. Kilka osób pisało z ogromną krytyką o audycjach Anity na temat unii w radio „Polskie Rozmaitości” i pytało ile za to unia płaci. Opłata za te audycje wkalkulowana jest w wysoką roczną oplatę dla pana Różalskiego. Zgadzam się z opinią wielu członków, że brak predyspozycji w klarownym przedstawianiu informacji przez Anitę Dul wprowadza słuchaczy w dezorientację.
Niektórzy z państwa pytają, co ja osobiście zrobiłem w czasie pełnienia funkcji dyrektora i konkretnie z jakiego powodu zostałem zwolniony. Zwolniony zostałem bezprawnie, ale o tym na razie pisać nie powinienem. Natomiast to, co chciałem zrobić, zaproponować, wyjasnić i zmienić- pozostawało bez echa. Złożyłem wiele wniosków, uwag, prósb, spostrzeżeń i żądań zmian. Domagałem się umieszczenia ich w sprawozdaniach z zebrań. Najczęściej nie ujrzały one światla dziennego, były ignorowane przez pozostałych dyrektorów, którzy głosowali zgodnie z wolą Anity. Jestem w posiadaniu wszystkich dokumentów na ten temat. Unia kredytowa, która jest własnością członków, przypomina obecnie instytucję prywatną. W swoim stwierdzeniu posunę się dalej – mam wrażenie, że jest to instytucja należąca do jednej osoby, która o wszystkim decyduje bez względu na słuszność lub nie swoich posunięć. Obawiam się, że unia nie zmierza w dobrym kierunku, a członkowie nie zdają sobie z tego sprawy.
Najbardziej niepokojący jest fakt, że krąży ostatnio opinia wśród najstarszej Polonii związanej z unią, że John Świdwiński, pracujący w unii od niemal początku jej istnienia – nie ma obecnie zbyt wiele do powiedzenia. Został wyparty przez Anitę i popierajacych ją dyrektorów, którzy wyrażnie dają jej pierwszeństwo w podejmowaniu decyzji. Jest to o tyle interesujące, że osoba z tak wieloletnim doświadczeniem jak John, jest coraz bardziej odsuwana od władzy na korzyść Dul, która doświadczenia w tej kwestii nie posiada. Czy coś się za tym kryje?
Może odpowiedż na to pytanie nasunie się członkom sama.
Proszę nadsyłać dalsze pytania i komentarze pod adres internetowy feedback313@hotmail.com
Z poważaniem,
Kazimierz Magda

Szanowni Państwo, członkowie Polskiej Unii Kredytowej:

Chciałbym serdecznie podziękować za pytania i komentarze, które napłynęły do mnie po opublikowaniu moich listów w poprzednich wydaniach Tygodnika Polskiego. Wynika z tego, że jest duże zainteresowanie sprawami unii, brakuje jednak wiedzy na jej temat. Wiele pytań i uwag państwa należałoby skierować bezpośrednio do władz unii, ponieważ odpowiedzieć powinni ci, którzy tą organizacją nadal kierują i są w pełni odpowiedzialni za swoje decyzje.

Wiele pytań dotyczyło Joanny O. Pytają Państwo: „Co ta osoba robi jeszcze w tej instytucji? Jeśli jest chroniona przez dyrektorów i managerów, to wiarygodność naszej unii jest pod znakiem zapytania”. Jestem tego samego zdania i należałoby koniecznie uzyskać odpowiedź na to pytanie od dyrekcji unii.

Były też pytania dotyczące zatrudnienia Anity Dul w unii kredytowej. Ktoś pyta: „Dlaczego nie było konkursu na tą pozycję, czy były osoby chętne i ile, znam panią Halinkę która pracuje tam od lat, czy nie mogła przejąć tej funkcji?” Otóż było sporo osób zainteresowanych, ale wymogiem była znajomość języka polskiego i angielskiego, przez co wiele zgłaszających się kandydatów odpadło. Władali tylko językiem angielskim. Dziwiłem się, że język polski odgrywa taką rolę, skoro manager w oddziale w Dearborn nie mówi po polsku, a ma bezpośredni kontakt z klientem. Myślę, że taka bariera była ustalona celowo, ponieważ na objęciu tej pozycji zależało bardzo Anicie Dul. Byłem w komisji, która miala zająć się poszukiwaniem odpowiedniej osoby, jednak to Anita decydowała o tym, czy osoba nadaje się, czy też nie. Był kandydat, który doskonale mówił w obu językach i miał doświadczenie w pracy w unii kredytowej. Pan Świdwiński uważał, że osoba ta świetnie nadaje się na taką pozycję, jednak została odrzucona. Otwarcie pozycji COO nie było nigdy podane do wiadomości pracowników unii, a kiedy zapytałem dlaczego- otrzymałem odpowiedź od Anity, że nikt na tą pozycję z obecnych pracowników się nie nadaje. Miałem jednak swoją własną opinię, którą przedstawiłem na zebraniu dyrekcji. Uważałem, że w obecnym trudnym okresie ekonomicznym nie należało w ogóle zatrudniać osoby na to stanowisko. Była wystarczająca ilość pracowników, która byłaby w stanie dać sobie radę. Awansowano w tym czasie młodego czlowieka na wysoką pozycję, który wspólnie z Johnem mógł poprowadzić unię bez tak dużego kosztu opłacania dodatkowej osoby. Moja propozycja spotkała się ze sprzeciwem innych dyrektorów z wiadomych względów.

W marcu 2008 dowiedziałem się, że stanowisko to objęła juz Anita Dul. Otrzymała poparcie dyrektorów, o których wprowadzenie do rady tak usilnie zabiegała.

Sporo komentarzy państwa dotyczyło dotacji dla polskich organizacji, mediów, a szczególnie radia „Polskie Rozmaitości”. Nie jestem zorientowany w przyczynach zamknięcia dwóch programów radiowych. Wiem jednak, że unia dała panu Różalskiemu znacznie większe niż innym wsparcie finansowe. Myślę, że są tego powody i o nie rownież należałoby zapytać dyrekcję. Kilka osób pisało z ogromną krytyką o audycjach Anity na temat unii w radio „Polskie Rozmaitości” i pytało ile za to unia płaci. Opłata za te audycje wkalkulowana jest w wysoką roczną oplatę dla pana Różalskiego. Zgadzam się z opinią wielu członków, że brak predyspozycji w klarownym przedstawianiu informacji przez Anitę Dul wprowadza słuchaczy w dezorientację.

Niektórzy z państwa pytają, co ja osobiście zrobiłem w czasie pełnienia funkcji dyrektora i konkretnie z jakiego powodu zostałem zwolniony. Zwolniony zostałem bezprawnie, ale o tym na razie pisać nie powinienem. Natomiast to, co chciałem zrobić, zaproponować, wyjasnić i zmienić- pozostawało bez echa. Złożyłem wiele wniosków, uwag, prósb, spostrzeżeń i żądań zmian. Domagałem się umieszczenia ich w sprawozdaniach z zebrań. Najczęściej nie ujrzały one światla dziennego, były ignorowane przez pozostałych dyrektorów, którzy głosowali zgodnie z wolą Anity. Jestem w posiadaniu wszystkich dokumentów na ten temat. Unia kredytowa, która jest własnością członków, przypomina obecnie instytucję prywatną. W swoim stwierdzeniu posunę się dalej – mam wrażenie, że jest to instytucja należąca do jednej osoby, która o wszystkim decyduje bez względu na słuszność lub nie swoich posunięć. Obawiam się, że unia nie zmierza w dobrym kierunku, a członkowie nie zdają sobie z tego sprawy.

Najbardziej niepokojący jest fakt, że krąży ostatnio opinia wśród najstarszej Polonii związanej z unią, że John Świdwiński, pracujący w unii od niemal początku jej istnienia – nie ma obecnie zbyt wiele do powiedzenia. Został wyparty przez Anitę i popierajacych ją dyrektorów, którzy wyrażnie dają jej pierwszeństwo w podejmowaniu decyzji. Jest to o tyle interesujące, że osoba z tak wieloletnim doświadczeniem jak John, jest coraz bardziej odsuwana od władzy na korzyść Dul, która doświadczenia w tej kwestii nie posiada. Czy coś się za tym kryje?

Może odpowiedż na to pytanie nasunie się członkom sama.

Proszę nadsyłać dalsze pytania i komentarze pod adres internetowy feedback313@hotmail.com

Z poważaniem,

Kazimierz Magda

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *